Ananas jadalny, Ananas sativus, Ananas comosus - roślina uprawna z rodzaju Ananas, z rodziny ananasowatych. W stanie dzikim występuje w Brazylii. Wygląd ogólny - bylina wysokości do 1,2 m. Łodyga - pęd silnie skrócony. Liście - długie, sztywne, kłujące, na łodydze ułożone spiralnie Kwiaty - niepozorne, ciasno stłoczone, sześciodzielne, fiołkowe. Owoc - rozwija się ze zrośniętych szypułek kwiatowych, przysadek, działek kielicha i zalążni. Owoce są beznasienne, o masie 1-2 kg, czasem 5 kg, o barwie brunatnozielonej, po dojrzeniu złotawożółte. Pióropusz liści ponad owocem nosi nazwę korony. Normalnie dojrzewa w okresie letnim. Obecnie dzięki opryskom kwasem naftylooctowym reguluje się rozwój roślin, aby plantacje dawały plon w ciągu całego roku. Pierwszy plon zbiera się po 18-24 miesiącach od założenia plantacji. Rozmnażanie - przez sadzonki zielne. Uprawy - Ananas był uprawiany w Ameryce na długo przed przybyciem Kolumba. Największe uprawy mają Chiny, Hawaje, Filipiny, Brazylia i Meksyk. Wykorzystanie przez człowieka - Duże soczyste i aromatyczne owoce nadają się do spożycia zarówno w stanie surowym, jak i po przetworzeniu soki, dżemy, kompoty. Zawierają enzym ułatwiający trawienie bromelina.
Zakładki:

************

Zacznij pisać...

Teraz zobacz, czy możesz się ze mną kolegować

RSS
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Leżę na plaży w San Pedro...

 

Ja: Oglądałam wczoraj "On powrócił" (...), dobry film. Polecam.

Edyta: Nie widziałam tego.

Ja: Zachęcam Cię, byś go obejrzała.

Edyta: To sobie poszukam.

Ja: Pożyczę Ci.

Edyta: OK.

Ja: "Dziękuję" się mówi.

Edyta: Jak się dostanie, to się mówi. "Dziękuję" to bardzo zużyte słowo w moim słowniku, dziś już się nawet nieco starło. Więc używam nieco bardziej ostrożnie.

Ja: Co masz na myśli, mówiąc że się starło?

Edyta: Od częstego użytku się starło.

 

Czuję się słaba. Słabnę fizycznie, kiedy słyszę takie wypowiedzi. Zaczyna się od ramion, a kończy na łydkach. Jakby spadały z ramion kamienie; drobna lawina, która mnie turbuje. Nie rozumiem tej idiotycznej logiki, która każe ludziom stawać się niewdzięcznymi gburami.

Nie wiem dlaczego kontynuuję znajomość z Edytą. Męczy mnie ta znajomość, a mimo to ją ciągnę, jakbym z wysiłkiem przeciągała linę. Mam wrażenie, że Edyta potrzebuje mnie jako kompana do intelektualnych potyczek, których nigdy nie wygram, bo Edyta często sięga po argumenty, które powodują lawinę kamieni obijających się o całe moje ciało.

Edyta często powtarza, że nadajemy na tych samych falach. Nie wiem, co to za fale, ale coraz ciężej mi się w nich brodzi. Nie wiem, do czego ma doprowadzić ta znajomość; mam wrażenie, że jest jakiś wyższy cel, którego sama jestem ciekawa.

lego

 

00:27, frida.lyngstad
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 kwietnia 2016
Czy w Ameryce, czy w Hiszpanii - ludzie są wszędzie tacy sami...

 

1) Mam w pracy taką Heike. Heike jest doświadczona życiowo, miła, koleżeńska, wyrozumiała. Podczas rozmów telefonicznych ciągle używała słowa "musieć": "Musi Pani zmienić hasło", "Musi Pan to...", "Muszę tamto..." Nakazałam jej wyrzucić to słowo ze słownika i zastąpić je innym, na co Heike mnie pyta: "Ale jak to zastąpić, Magda, i czym to zastąpić?" Przygotowałam dla niej parę przykładów. Potem jakoś rozmawiałyśmy i pytałam jej, jak sobie wyobraża przyszłość zawodową, a ona na to, że chciałaby być ekspertem-mentorem, bo potrafi dawać dobre wskazówki. Roześmiałam się w duchu i pomyślałam sobie, że z Heike to taki dobry rolnik. Pokażesz mu, jak ma uprawiać ziemię, to będzie to robić profesjonalnie, udoskonali to i z czasem stanie się mistrzem w swojej dziedzinie. Ale kiedy trzeba będzie dokonać płodozmianu, to ten rolnik znów będzie potrzebował przeszkolenia, jak tę ziemię uprawiać. Ale po pewnym czasie znów stanie się mistrzem w swojej dziedzinie. Do czasu płodozmianu...

2) W weekend siedziałam w pracy na ganku (znaczy się zajęłam biurko tuż przy wejściu, obok którego każdy pracownik musiał przejść). Jedni się witali, inni witali się dopiero kiedy ja ich powitałam, inni przechodzili zgarbieni i w ogóle się nie odzywali. Między innymi pewna Iza - przeszła obok mnie, nie przywitała się w ogóle, a na drugi dzień narzekała, że nie dostała jajka niespodzianki (które rozdawałam pracownikom, którzy musieli pracować w Wielkanoc). Kilka dni temu w kuchni robiłam sobie herbatę, przechodziłyśmy obok siebie i prawie się zderzyłyśmy, na co ona szybko przeprosiła. Ja na to, że nie ma potrzeby, bo przecież nic się nie stało, na co znów ona: "Och, tak zostałam wychowana..."
Tak, Izo, jesteś porządnie wychowana...

3) Pożyczyłam znajomej (Niemce) samochód. Poprosiła mnie, abym wytłumaczyła jej wszystko, co trzeba. No to jej pokazuję: "Tu są światła do jazdy dziennej, tu jest odtwarzacz płyt, tu jest klimatyzacja". Spojrzała na mnie zniecierpliwiona, przewróciła oczami i mówi: "Ty mi lepiej pokaż, gdzie jest klakson".
Cóż, kwestia priorytetów...

4) Ku mojemu ogromnemu smutkowi oraz niezadowoleniu, musiałam przygotować przygotować dla pracowników kawę w dwóch ogromnych termosach z kurkiem, aby mogli ją sobie popijać w pracy. Zadanie niewdzięczne: złożyć termosy, nalać kilka miarek wody, wymyć co trzeba, nasypać odpowiednią ilość kawy itp., itd.  Kiedy wyraźnie niezadowolona krzątałam się po kuchni, nadszedł Andre i z uśmiechem zaczął mnie wypytywać, dlaczego jestem taka niezadowolona. Oczywiście z wiadomego powodu, co też zakomunikowałam Andre, na co on odparł, że gdyby miał okazję, chętnie przesiedziałby w kuchni cały dzień i przygotowywałby kawę. Coraz wścieklejsza wyjęłam filtry z szafki i zapytałam Andre, czy naprawdę chciałby się ze mną zamienić i czy naprawdę sprawiłoby mu to radość. Ależ oczywiście byłaby to dla niego miła niespodzianka. Gdyby tylko miał okazję...
"Drogi Andre, rzekłam byłam, od 10 minut masz okazję mnie w tym wyręczyć".

13:05, frida.lyngstad
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2016
Młody księżyc usiądzie na kołdrze!

 

Wprawdzie to nie Jack White Orchestra, ale nie bez powodu przypomniał mi się marsz triumfalny z epoki disko, co się błysko.

 

00:03, frida.lyngstad
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 stycznia 2016
Szósta klasa podatkowa...

Od kilku lat piszę o nim opowiadanie. Ma być Zbyszkiem, emerytowanym zapaśnikiem, mistrzem walk pokazowych.
Sam pomysł uważam za dobry; nie wychodzi mi jedynie poskładanie tego w całość.
Piszę to opowiadanie w myślach; rzadko; w nieregularnych odstępach czasu. Czasem myślę, żeby zrobić o nim film albo chociaż napisać scenariusz.
Ten proces zawsze przynosi mi ulgę, bo choć większość przepracowałam, to czasem zdarza się coś, co podcina mi kolana. Nie lubię tego uczucia, bo jest niespodziewane i zabiera grunt spod nóg.

Zbyszek, emerytowany zapaśnik, mistrz walk pokazowych to najlepsze określenie na niego. Albo ja, albo ktoś napisze o nim świetne opowiadanie.



23:32, frida.lyngstad
Link
niedziela, 06 kwietnia 2014
Sto lat temu...

- Frida, ty to chyba lubisz wszystkich! A szczególnie tę Twoją przyjaciółkę Davinę!
To jest Dorota. Dorota zawsze ma co na siebie włożyć i nie lubi rozmawiać o swoim życiu prywatnym.

- Uważam, że ludzie, którzy piszą bloga, mają takie bogate wnętrze!
A to Magda. Lubi prowokować i zarzucać wędkę. Przypomina Kalinę Jędrusik i chyba potrzeba jej takiego Stanisława Dygata.

- Poszłam do fryzjera i poprosiłam, żeby mnie obciął na Jeana-Claude van Damme.
A to z kolei Natalia. Jeśli coś jest nieskomplikowane, pewne, że jej się nie spodoba.

- Mam świetną pracę: cały dzień w ciuchach!
Znów Dorota. Rzadko zakłada złuchawki i nie ma podzielnej uwagi. Jest blada, ma długie czarne włosy i ubiera się w ciemne kolory.

- Lubię być on, ale nie line.
Magda mruży często oczy, mierzwi sobie farbowane na czarno włosy, a kiedy przechodzi przez korytarz, męski trup ściele się gęsto.

- W sumie to ja nie wiem, dlaczego wybrali akurat mnie.
Natalia ma cały szereg zalet i serce wypełnione miłością i strachem. Ma wspaniałe poczucie humoru i ubiera się tak, jak lubi.

- Frida, zapomnij o mamie; święta spędzasz tutaj!
Nie ma dnia, żeby Dorota nie wbiła palca między żebra. Czasem kłuje słabiej, czasem mocniej, ale zawsze kłuje.

- Ciekawe, czemu ta modelka ma dokładnie taką samą fryzurę jak ja?
Magda lubi, kiedy się o niej mówi. Lubi wiedzieć, że ktoś o niej pamięta i sprawia jej wielką przyjemność, kiedy jest główną postacią jakiejś historii.

- Kiedyś, w sklepie obuwniczym, włożyłam pięknego Martensa, ale w ogóle nie mogłam go zdjąć.
Są ludzie, którzy przyciągają do siebie nietuzinkowe wydarzenia - to Natalia. Sądzę, że jest do tego predestynowana. Oby spokojnie, ale na pewno barwnie będzie kroczyć po tym swoim kole.

- Cha! Cha! Cha! Cha! Cha! Opowiedz, co się o mnie plotkuje.
Dorota jest wymagająca - żąda odpowiedzi natychmiast i najlepiej na wysokim poziomie. Sama odpowiada zdawkowo i czasem po dość długim czasie.

- Ależ bardzo proszę: Lenek wszystkich poczęstuje.
Magda lubi czasem mówić o sobie w trzeciej osobie. Sprawia wrażenie kogoś, kto absolutnie nie przejmuje się tym, co mówią o nim inni. Magda sprawia wiele wrażeń.

- Ojojojojojojoj... Znów coś zepsułam?
Chciałabym, żeby Natalia bardziej wierzyła w swoje siły. Chciałabym, żeby stanęła raz na stole i zakrzyknęła: "Słuchajcie, jestem naprawdę dobra w przygotowywaniu opisów!" Ale pewnie tego nie zrobi.

Dorota to wyzwanie - jeśli przejdziesz tę szkołę bez siniaków, już zawsze w życiu zawodowym poradzisz sobie tak, żeby otrzeć sobie jak najmniej pięty.

Magda to zagadka i nauczka - jeśli skupisz się tylko na tym, co mniej lub bardziej świadomie kreuje, stracisz fascynującą osobowość. Jeśli raczysz zajrzeć głębiej, nauczysz się, dlaczego nie warto poprzestawać tylko na pozorach.

Natalia to ogromna lekcja samego siebie. Od ciebie zależy, co wyniesiesz z tej znajomości. Mnie samej wydaje się, że warto i można z tego wynieść przeogromnie dużo.

Jest jeszcze dwóch facetów:

- Kurwa! Jaka ona brzydka! Wygląda jak świnia!
To Kamil. Jest niezwykle ambitny i zdolny, ale emocjonalnie pozostał w erze kamienia łupanego.

- Cio dziś mam źrobić?
A to Ricardo Miguel, naprawdę Rysiek. Dużo mówi o swoich sprawach osobistych i chciałby osiedlić się w Hiszpanii, czego mu życzę z całego serca.

17:27, frida.lyngstad
Link
wtorek, 18 września 2012
Parararara ra pa ra


Wezmę sobie wydrukuję i będę zakładała na każdą moją podróż samolotem. Może i przygotuję sobie inne wersje językowe...








02:16, frida.lyngstad
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 71