Zakładki:
Teraz zobacz, czy możesz się ze mną kolegować
|
niedziela, 07 lutego 2010
Zakocham się w Tobie we wtorek albo w środę, tak myślę.
A dziś przypomniało mi się jedno z ulubionych wspomnień z mojego dzieciństwa.
W piątej klasie szkoły podstawowej mieliśmy dyktando. Koleżanka Adrianna (notabene piękne dziewczę o jeszcze piękniejszym imieniu), siedząca podówczas w drugim rzędzie, teatralnym szeptem raczyła zapytać mnie, jak się pisze wyraz "naprawdę". "Razem" - odpowiedziałam pewnie i uprzejmie. "Na pewno?" - dopytywała Adrianna. "Oczywiście, że razem" - no bo jakżeby inaczej. Dopiero, kiedy na drugi dzień Adrianna dostała obniżoną ocenę za błędy i przyleciała do mnie z pretensjami, zorientowałam się, że kiedy dopytywała się "Na pewno?", nie chodziło jej o potwierdzenie, czy "naprawdę" pisze się razem, ale jak się pisze wyraz "na pewno".
Cha cha cha! Do dziś bardzo mnie to śmieszy.
20:01, frida.lyngstad
Link
sobota, 06 lutego 2010
Ależ proszę - zjedz tę rybę nożem.
23:47, frida.lyngstad
Link
poniedziałek, 01 lutego 2010
Weź to lepiej odpukaj w niemalowane!
- Ryby przyjmują kształt naczynia, w którym się znajdują. Wiesz, co mam na myśli? - pytam Tani, młodej Niemki, która interesuje się astrologią.
- Tak, wydaje mi się, że wiem. Chodzi Ci o to, że dostosowują się do otoczenia? - Tanya jest mądrą dziewczyną, tego odmówić jej nie mogę.
- Tak. A dodatkowo przejmują zdanie innych i uznają je za swoje. - zaczynam swój wykład i przez następne piętnaście minut peroruję o tym, co w Rybach jest złego.
- Wiesz, Melanie jest Rybą i szalenie ją lubię. Moja babcia też jest Rybą. - informuje mnie uprzejmie Tanya.
Cholera! Pogoda jest jednak bezpieczniejszym tematem.
01:29, frida.lyngstad
Link
Byłby ze mnie róży kwiat.
- Uważam, że pójście do łóżka z dziewczyną nie jest zdradą. - wyznaje mi pewna biseksualistka, która chadza z pewnym heteroseksualnym mężczyzną.
- Uważam, że jazda na gapę nie jest okradaniem przewoźnika. - ostatnio ćwiczę się w ripostach.
- Ha! Widziałam, że mogę liczyć na Twoje wsparcie! - uśmiecha się promiennie bi.
- Ha! - myślę sobie - Muszę jednak pilniej ćwiczyć się w swoich ripostach.
01:26, frida.lyngstad
Link
Kiedy się znudzisz, wyrzuć.
Beata pyta mnie, kogo nie lubię, a ja sobie szybciutko kategoryzuję ludzi:
- na takich, co to mnie interesują; - i na takich, co to ich lubię, mimo że nie są interesujący; - też na takich, co to nigdy nie będzie mi żal, gdy stracimy kontakt; - i też na takich, co to mnie irytują; - i jeszcze na takich, których nie lubię; - i też na takich, którym nie ufam.
I zastanawiam się teraz, czy wystarczy mi tych kategorii do końca życia, czy też będę musiała tę moją hierarchię rozszerzyć.
01:24, frida.lyngstad
Link
Och, Billy Brownie, jesteś ofiarą naszych czasów!
Od kiedy Tomasz się zakochał, bardzo za mną tęskni. Pytam Tomasza, co zmieniło się w nim w związku z tym, że rozpalił się w nim płomień ogromny miłości wielkiej. Nic, zupełnie nic. Ale to nieprawda. Tomasz strasznie za mną tęskni, co wcześniej w ogóle nie miało miejsca. Ale przecież nie zakochał się we mnie. Dusza ludzka to jednak jest nieodgadniona.
01:23, frida.lyngstad
Link
Wielkie salto, tchu mi brak!
Na miejscach na bagaż leży sześć toreb: dwie granatowe, trzy czarne i jedna zielono-różowa - to moja. Ma narysowane brzydkie kotki z dużymi oczami i napis "Pussy Deluxe". Ja sama wyglądam dość niepozornie: mam na sobie szary sweter, o którym Kaśka mówi, że jest ładny, ale wyglądam w nim nijako, granatową spódnicę dżinsową z pomarańczowymi szwami, czerwone getry i czarne, jednorodne kozaki. Mówi się, że w swojej torbie kobieta chowa problemy. Ale jakież ja mogę chować problemy w różowo-zielonej "Pussy Deluxe", no jakież?
01:22, frida.lyngstad
Link
|