Ananas jadalny, Ananas sativus, Ananas comosus - roślina uprawna z rodzaju Ananas, z rodziny ananasowatych. W stanie dzikim występuje w Brazylii. Wygląd ogólny - bylina wysokości do 1,2 m. Łodyga - pęd silnie skrócony. Liście - długie, sztywne, kłujące, na łodydze ułożone spiralnie Kwiaty - niepozorne, ciasno stłoczone, sześciodzielne, fiołkowe. Owoc - rozwija się ze zrośniętych szypułek kwiatowych, przysadek, działek kielicha i zalążni. Owoce są beznasienne, o masie 1-2 kg, czasem 5 kg, o barwie brunatnozielonej, po dojrzeniu złotawożółte. Pióropusz liści ponad owocem nosi nazwę korony. Normalnie dojrzewa w okresie letnim. Obecnie dzięki opryskom kwasem naftylooctowym reguluje się rozwój roślin, aby plantacje dawały plon w ciągu całego roku. Pierwszy plon zbiera się po 18-24 miesiącach od założenia plantacji. Rozmnażanie - przez sadzonki zielne. Uprawy - Ananas był uprawiany w Ameryce na długo przed przybyciem Kolumba. Największe uprawy mają Chiny, Hawaje, Filipiny, Brazylia i Meksyk. Wykorzystanie przez człowieka - Duże soczyste i aromatyczne owoce nadają się do spożycia zarówno w stanie surowym, jak i po przetworzeniu soki, dżemy, kompoty. Zawierają enzym ułatwiający trawienie bromelina.
Zakładki:

************

Zacznij pisać...

Teraz zobacz, czy możesz się ze mną kolegować

RSS
środa, 11 kwietnia 2012


"Cierpienie uszlachetnia".

Ciekawe kogo?

Do każdego przełknięcia przygotowuję się kilka, kilkanaście minut. Odwlekam to jak mogę, bo wiem, jak ogromny ból mi to przyniesie. Na samą myśl łzy zaczynają spadać mi po policzkach jak groszki i moczą koszulę, a potem poszwę. Kogo uszlachetnia takie cierpienie? Mnie nie. Owszem, pokornieję i błagam w myślach o ulgę, ale wiem, że ona nie nadejdzie. Lada moment rozpocznę trzeci dzień bez posiłku. Brakuje mi jedzenia; chciałabym zjeść kanapkę z szynką i ogórkiem. Na samą myśl o posiłku znów czuję ścigające się po policzkach groszki i nie wiem, czy to z tęsknoty, czy ze strachu, co się stanie, jak będę musiała przełknąć kęs. Hej! Kogo chciałobyś uszlachetnić, Ty moje okrutne cierpienie?

Kiedy wydaje mi się, że jestem gotowa do kolejnego przełknięcia, nagle tchórzę. Zmuszam się, by zasnąć, ale budzę się najdalej za godzinę. Dochodzi północ, jestem diabelnie zmęczona, ale nie mogę zasnąć. Kogo to uszlachetni? Tę, która do mnie dzwoni, mimo że uprzedzałam ją jak cierpię, i która nie rozumie, jaki to ogromny ból, kiedy próbuje się wydać dźwięk? Czy tę, która tak zatopiona była we własnych myślach, że nie zauważyła, jak ciężko mi było w ciągu dnia i pyta mnie, co się dzieje?

Staram się przełykać najrzadziej jak się da. Mogłabym spróbować się zmotywować, gdybym widziała w tym sens. Ale czuję, że po każdym przełknięciu od razu przydałoby się następne. I natychmiast oczy robią się mokre, a koszulka nie zdąży wyschnąć do następnego razu.

Zamykam na siłę oczy, ale ból nie daje mi zasnąć. Jest jak natrętny komar, który nie chce się wynieść z pokoju. Może włączę film? Na filmach często zasypiam.

Kiedy pomyślę sobie, że może mi się zdarzyć umierać ściśnięta przez ogrom bólu, wypowiadam życzenie, aby do tego czasu można było legalnie skrócić cierpienia.

Spróbuję zasnąć. Zanim położę głowę na poduszce, spróbuję przełknąć. Spróbuję...

MNIE TO NIE USZLACHETNIA!!!


03:39, frida.lyngstad
Link
środa, 07 marca 2012
Liczę, że trafię tę szóstkę


Zobaczyłam to tutaj, ale nie spodobał mi się obrazek ilustrujący, więc to przerysowałam.










19:57, frida.lyngstad
Link
wtorek, 06 marca 2012
Dwanaście prac Herkulesa Miziaka














22:14, frida.lyngstad
Link
niedziela, 26 lutego 2012
Wars zaś w szóstym wagonie






23:17, frida.lyngstad
Link
Au revoir, Simone!





23:00, frida.lyngstad
Link
Bóg, trąba i ojczyzna





22:41, frida.lyngstad
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69